CO JEMY, CZEGO UNIKAMY, CZEGO APSOLUTNIE NIE JEMY WALCZĄC Z PCOS

CO JEMY, CZEGO UNIKAMY, CZEGO APSOLUTNIE NIE JEMY WALCZĄC Z PCOS


Przede wszystkim, co już za pewne każda z Was wie, przy PCOS powinno się stosować dietę ubogowęglowodanową. Ale na tym nie koniec! Po swoich obliczeniach widziałyście, że potrzebne są też białka oraz przede wszystkim tłuszcze! Otóż podzielcie sobie tłuszcze i węglowodany po równo na każdy posiłek (dla przykładu powyżej ww wynosiły ok 14g na 5 posiłków). jeśli chodzi o białka, to muszą znaleźć się w każdym posiłku! Najlepiej jak będzie go więcej przed i po treningu.

Aha, no i oczywiście niski indeks glikemiczny - dla nas poniżej 40! Rozumiemy? No to lecimy dalej.

Doskonałymi źródłami białka są

- mięsa chude : drób bez skóry (kurczak, indyk, przepiórka, bażant itp) dziczyzna, wołowina, podroby z umiarem (preferujemy wątróbki, serca, żołądki), wieprzowina chuda z umiarem, bardzo polecana wątroba wołowa (doskonałe źródło chromu)
- ryby tłuste (najlepiej morskie) np łosoś, makrela, śledź, do tego pstrąg, mintaj itd. Panga jest rybką denną jedzącą śmieci, więc jej NIE JEMY!
- ryby z puszki: tylko tuńczyk w wodzie, nawet ten w sosie własnym nas nie interesuje
- owoce morza
- soczewica - jajka w całości (nie sugerujemy się głupotami w gazetach i internecie)
- mleko 1/5-2%, kefir, jogurt bez cukru (czasami)
- twarogi i ser biały, ser feta (sporadycznie i w małych ilościach), sery brie, pleśniowe - jak jemy sery to tylko raz dziennie i najlepiej wieczorem!

Tłuszcze przyjazne dla PCO'wiczek

- orzechy włoskie, brazylijskie, migdały, pestki dyni, nasiona słonecznika
- tran, olej kokosowy
- masło, oliwa z oliwek tłoczona na zimno z pierwszego tłoczenia, olej lniany (preferowany dla pań "gruszek"), ocet winny,ocet lniany,
- siemię lniane (mielone), żelatyna, drożdże
- jak wyżej ryby i jajka - awokado

Węglowodany dla PCO'wiczanek

- przede wszystkim warzywa. Wszystkie zielone bez ograniczeń gotowane lub mrożone.

Polecane: wszelkie sałaty, seler, kapusta, ogórek, rzodkiew, pietruszka, rzepa, szpinak, fasola czerwona, soja, ciecierzyca, soczewica, Zwracamy uwagę na poziom w IG, więc kukurydza, ziemniaki oraz warzywa w puszcze konserwowane z cukrem odpadają (czytamy etykietki)

Jako dodatki w małych ilościach

- kasza gryczana, jaglana, soczewica
- ryż paraboliczny, długoziarnisty
- płatki owsiane (nie jemy mieszanek z owocami czy innymi przetworzonymi dodatkami)
- owoce świeże z niską zawartością fruktozy, w małych ilościach i przede wszystkim jagodowe: polecane: truskawki, maliny, jeżyny, borówki, (ok 1,4 szklanki) wiśnie (garść), grephruty (1/2), cytryna, limonka, ananas (2 plastry), śliwki węgierki

Dla tych co nie mogą się powstrzymać, a nie mają dużej nadwagi

- ryż brązowy
- makaron pełnoziarnisty, makaron ryżowy
- chleb razowy na zakwasie
- prawdziwy chleb jest drogi i nie barwiony karmelem
- soki owocowe i warzywne wyciskane ze świeżych produktów

Unikamy (jemy rzadko)

- jogurtów owocowych, słodzików, soków owocowych i warzywnych, napojów light
- na imprezach jak się uprzecie tylko i wyłącznie czerwone wytrawne wino i to w małych ilościach.

A teraz czego nie mamy prawa jeść

- garmażeryjnego mięsa: wędliny kiełbasy, parówki. Macie ochotę na szynkę? upieczcie schab lub karkówkę!
- pieczywa białego, makaronów, zwykłego ryżu
- ziemniaków, kukurydzy
- margaryny
- kupnych sosów, zupek chińskich, fast foodów, słodyczy, słodzonych napojów, soków z kartoników, wody smakowej
- otrąb (wbrew pozorom nie są zbyt zdrowe), płatków kukurydzianych, płatków fitness
- mieszanek przyprawowych, polepszaczy smaków, fixów w proszku
- piwa, wódki, słodkich alkoholi
- paluszków krabowych surimi
- chemii przyspieszającej odchudzanie, herbatek, produktów "light" (to, że light nie znaczy, że zdrowe i bez cukru)

A teraz jak szykujemy jedzenie

- jemy 5-6 posiłków dziennie (minimalnie 4)
- wszystkie potrawy przygotowujemy gotując piekąc, dusząc, grillując, ewentualnie smażąc na patelni beztłuszczowej
- używamy tylko przypraw bez polepszaczy: osobiście polecam przyprawy Kotanyi (bez konserwantów i glutaminianu sodu)
- pijemy wodę mineralną i herbatę w ilościach jaka nam się zamarzy, lecz nie mniej jak łącznie 1,5 l/dzień
- sól nie więcej jak 2,5 g na dzień
- Rybkę jemy minimum 2 razy w tygodniu. Nie marudzimy, że droga, bo tuńczyk w puszcze z wody nie kosztuje fortunę!

PRAWIE GOTOWI DO STARTU, JESZCZE OCIUPINKA

PRAWIE GOTOWI DO STARTU, JESZCZE OCIUPINKA

Pierwsza wizyta w klinice Invicta już niebawem. Dokladnie 12 stycznia o godzinie 19:30 (o 18.20 rozmowa z położną i po wizycie rozmowa i pomoc opiekuna pacjenta) przy ulicy Złotej 6 w Warszawie, a dziś przede mną mnóstwo papierkowej pracy jakże ważnej i potrzebnej dla mojego nowego lekarza. Dwadzieścia siedem stron do wypełnienia. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo ważne dla mojego leczenia i dla przyszłości, dla "nadziei" którą pragnę z pewnością nie tylko ja...

Życzcie mi powodzenia i wytrwałości :)

Do usłyszenia.

PS. Jeszcze tylko muszę pozbierać starą dokumentację od dr. Ludwika Grzeniewskiego z Szaserów oraz z przeklętej Karowej również znajdującej się w Warszawie. No, ale z tym drugim będzie gorzej, bo z nimi to nie małe problemy jak zawsze. Ahhh i muszę koniecznie spisać wszystkie ważne rzeczy, szczegóły, objawy, które towarzyszyły mi ostatnio, o których nie mogę zapomnieć, a na pewno muszę poinformować o tym mojego nowego lekarza z Invicty...

PASEK ŚW. DOMINIKA

PASEK ŚW. DOMINIKA

św. Dominik Guzman jest patronem kobiet niepłodnych, brzemiennych i rodzących. W Krakowie, w klasztorze na Gródku u sióstr dominikanek można otrzymać pasek św. Dominika. Podobnie jak medalik czy szkaplerz należy do sakramentaliów. Noszenie paska wraz z wytrwałą modlitwą jest znakiem zawierzenia swojego nienarodzonego dziecka Bogu za wstawiennictwem św. Dominika.

Siostry Dominikanki,  ul. Mikołajska 21,  31-027 Kraków tel. (012) 422-79-25

My również czekamy na swoje paski. Karteczka do sióstr wysłana. 

Cudowny obraz Św. Dominika w Soriano

Pasek św. Dominika

 Święty Dominik nie przestaje wspomagać członków swojej Rodziny Zakonnej oraz tych wszystkich, którzy proszą go o pomoc. Wymownym świadectwem tego jest sławne (od XVI wieku) sanktuarium św. Dominika w Soriano (Włochy), skąd też rozpowszechnia się m. in. zwyczaj używania tzw. "paska św. Dominika", szczególnie przez pary pragnące potomstwa. Św. Dominik jest również patronem niewiast niepłodnych, brzemiennych i rodzących. W tym celu, aby otrzymać potomstwo, wzgl. szczęśliwe rozwiązanie, używa się paska i nim się przepasuje niewiasta polecająca się św. Dominikowi. pasek św. Dominika Pasek ten jest zrobiony z białej wstążki lub tasiemki, na której wypisane jest po łacinie początkowe słowa modlitwy "O spem miram …" (O nadziejo przedziwna) i poświęcony przez Ojców Dominikanów. Należy go używać w danej potrzebie, odmawiając z wiarą MODLITWĘ, czyli tak zwane responsorium:
"O Nadziejo Przedziwna".


św. Dominik de Guzman, kapłan (8 sierpnia) Dominik Guzman urodził się około 1170 roku w Caleruega (Kastylia). Pochodził z kastylijskiego rodu Guzmanów. Ojcem jego był Feliks Guzman, matką — bł. Joanna. Po skończeniu studiów teologicznych w Palencji został kapłanem i kanonikiem katedralnym w Osma. Dominik gorliwie pracował nad sobą i nad bliźnimi, głosząc im słowo Boże. Ze swym przyjacielem biskupem Diego udał się do Rzymu. Następnie towarzyszył mu w misji dyplomatycznej do Danii. Wysłany przez papieża Innocentego III do południowej Francji, dotkniętej herezją albigensów, zrozumiał, że do takiej pracy potrzeba misjonarzy głęboko wykształconych i żyjących w ewangelicznym ubóstwie.

Odpowiadając na to wezwanie wraz z kilkoma towarzyszami zaczął głosić Ewangelię, powierzając się modlitwie mniszek klasztoru w Prouilhe, który założył w 1206 roku, gromadząc w nim nawrócone z herezji niewiasty. Kilka lat później pierwszy konwent braci powstał w Tuluzie.

Zakon św. Dominika zatwierdził w 1216 roku papież Honoriusz III. Dominik zmarł w Bolonii 6 sierpnia 1221 roku. Jego synowie byli już wtedy obecni we Francji, Hiszpanii, we Włoszech, w Polsce i wielu innych krajach. Papież Grzegorz IX, który dobrze znając św. Dominika, chciał osobiście poprowadzić jego pogrzeb, powiedział: „spotkałem w nim człowieka, który w pełni realizował regułę życia Apostołów, i nie wątpię, że połączył się z nimi w ich chwale w niebie”. Ten sam papież kanonizował go 3 lipca 1234 roku.



Respensorium do św. Dominika

„O Spem Miram” Historia powstania O nadziejo przedziwna, którąś dał opłakującym Cię, kiedy przybliżał się Twój zgon: że będziesz po swej śmierci pomocny swoim braciom, skoro stawisz się przed Wszechmocnego Boga tron.

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę.

Ty, coś tyloma cudy swe imię wsławił, gdyś leczył ciała chore i kalekie, przyjdź do nas z łaską Pana Chrystusową i uzdrów dusze tą niebiańską mocą

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę.

Niech Ojcu chwała wiecznie brzmi, Synowi i Duchowi po wszystkie dni.

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę.

Módlmy się: Wszechmogący Boże, niech święty Dominik, który był gorliwym głosicielem objawionej prawdy, wspiera Twój Kościół swoimi zasługami i nauką i niech będzie dla nas troskliwym opiekunem. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Modlitwa do św. Dominika

Chwalebny Ojcze, święty Dominiku, który otrzymałeś od Boga tyle pomocy dla tych, którzy polecają się Tobie w obrazie z Soriano , weź także i mnie pod swoją łaskawą opiekę i wyjednaj łaski dla duszy oraz inne dobrodziejstwa, tak mi obecnie potrzebne. Amen. Modlitwa przez wstawiennictwo św. Dominika Boże, Ty zechciałeś, aby Twój sługa, św. Dominik, przez swój cudowny Obraz w Soriano spełniał także po śmierci swoje dzieła apostolstwa i dobroczynności, daj nam, Twoim wiernym, korzystać z owoców jego chwalebnej opieki we wszystkich niebezpieczeństwach duszy i ciała. Amen.

ALE ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ TAKI, KTÓRY JEST TWOIM IDEAŁEM

ALE ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ TAKI, KTÓRY JEST TWOIM IDEAŁEM

Kiedyś moja kochana prababcia zacytowała mi to... o miłości i o nim... bym pamiętała...

On nie jest idealny. Ty też nie i nigdy nie będziecie. Ale jeśli potrafi Cię czasem rozśmieszyć, sprawić, że pomyślisz, zanim coś zrobisz, i przyzna, że jest tylko człowiekiem i może popełniać błędy, trzymaj się go i daj mu z siebie wszystko. Nie będzie deklamował Ci wierszy i nie myśli o Tobie w każdej sekundzie dnia, ale podaruje Ci cząstkę siebie, którą możesz złamać. Nie krzywdź go, nie próbuj go zmienić i nie oczekuj więcej, niż może Ci dać. Nie analizuj. Uśmiechnij się, gdy Cię uszczęśliwia, krzycz, kiedy Cię denerwuje i tęsknij (tak teraz tęsknię, bo jesteś daleko gangsterze), kiedy go nie ma. Kochaj mocno, kiedy jest między Wami miłość. Bo idealni faceci nie istnieją, ale zawsze znajdzie się taki, który jest Twoim ideałem.

Moja najukochańsza prababcia Marianna i najukochańszy pradziadek Józef za którymi bardzo tęsknię

PORONIENIE NARAŻA NA RYZYKO PTSD

PORONIENIE NARAŻA NA RYZYKO PTSD

Kobieta, która traci ciążę, przechodzi nieraz prawdziwe piekło. Zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie, narażona jest na przeżycia znacznie przewyższające nasze codzienne możliwości radzenia sobie. Jak mówią eksperci, kobiety są wtedy narażone na ryzyko wystąpienia zespołu stresu pourazowego.

Zderzenie z traumą

Lekarze z Imperial College London wskazują, że nawet jedna trzecia kobiet, które poroniły, mają symptomy PTSD. Jest to zaburzenie lękowe pojawiające się po niezwykle trudnych przeżyciach. Osoby mogą same w nich uczestniczyć lub też być ich świadkami. Są to zdarzenia, które zagrażają życiu, bądź integralności fizycznej człowieka. Co ważne, większość z nas doświadcza takich prób i w pierwszym okresie po ich wystąpieniu, symptomy PTSD mogą się jak najbardziej pojawiać. Samo zaburzenie nie rozwinie się jednak u wszystkich. Jak pokazują badania jest to około 8 proc. mężczyzn i 20 proc. kobiet.

Przyjrzyjmy się jednak bliżej samym symptomom, bo to na nie najbardziej zwracają uwagę eksperci z londyńskiego szpitala. Warto na pewno podkreślić nieustanne ponowne przeżywanie trudnego doświadczenia. Uporczywe myśli z nim związane mogą pojawiać się w różnych sytuacja, niezależnie od nas. Osoby po takich przejściach, będą też z całych sił starały się unikać miejsc, przedmiotów, czy ludzi związanych z traumatycznym zdarzeniem. Kobiety, które doświadczyły poronienia, mogą na przykład omijać sklepy z dziecięcymi wyprawkami. Nawet jeżeli dzieje się to kosztem czasu i znacznie utrudnia im codzienne funkcjonowanie. Osoby takie są w nieustannym napięciu i lęku, który wpływa na trudności w panowaniu, ale też w wyrażaniu emocji. Utrudniona jest koncentracja i bycie „tu i teraz”.

Jest to tylko część objawów, ale jak widać, są to zachowania i odczucia, które znacznie mogą komplikować życie. Co ważne, zakłócone są także relacje z innymi ludźmi. Nieraz osoby przeżywające symptomy PTSD izolują się od pozostałych. Pojawia się w nich poczucie niezrozumienia i osamotnienia. Są w pewnym sensie „odcięci” od reszty świata.

„I ja wciąż czuję lęk (choć przy Tobie już jest znacznie mniejszy)
i wiem na własnej skórze czym jest PTSD”

Człowiek – człowiekowi lekiem

(i ja Tobie dziękuję, bo wiesz... że po tylu latach poczułam bezpieczeństwo, którego nie odczuwałam tyle lat, i zapomniałam czym ono jest. Dziękuję Ci z całego serca gangsterze)

Eksperci podkreślają, że nie u wszystkich kobiet, które doświadczyły poronienia, rozwinie się pełnowymiarowe PTSD. Wiele z nich będzie jednak przeżywać długotrwały niepokój. Pomoc psychologiczna jest w takich sytuacjach szalenie potrzebna. Psychoterapia to jedna ze sprawdzonych form pracy. Ważne jest też wsparcie udzielane jeszcze w trakcie przeżywania sytuacji kryzysowej, a za taką niewątpliwie możemy uznać poronienie. Jeśli nie mamy jednak dostępu do pomocy profesjonalistów, powinniśmy pamiętać o sile, jaką dają nam nasi bliscy. To w takich chwilach jesteśmy dla siebie najważniejsi.

Przeczytanie na portalu "Chcemy być rodzicami"

DZIECI WUJKA LUDWIKA

DZIECI WUJKA LUDWIKA

Ludwik Grzeniewski był nie tylko doktorem nauk medycznych, ale człowiekiem wyjątkowym,
który jako pierwszy dał mi wiarę i nadzieję. Usłyszałam właśnie od niego pierwszego słowa, które jeszcze teraz, gdy jest mi ciężko i kiedy tracę wiarę przywracają mi chęć do dalszej walki, które sprawiają, że chce mi się żyć i walczyć o tą "małą nadzieję" z całych sił.

Dziękuję Panie Ludwiku z całego serca za te słowa. 

"Dziewczyno, a kto Ci powiedział, że nigdy nie będziesz mieć dzieci? Jeszcze zostaniesz mamą!"

Dziękuję za każdą chwilę z Panem, za pomoc. Za rozmowy i nie tylko te o leczeniu, ale
i chociażby za takie jak ta o Ameryce Południowej w której Pan był i o której mi Pan tak z pasją opowiadał. Dziękuję, tak bardzo mocno za wszystko. Był Pan moją nadzieją i każdej z nas.

Do doktora Ludwika przychodziły babki, matki i córki. Przez wiele lat. A mówiono zawsze, że wszystkie dzieci, którym pomógł przyjść na świat i pomógł im mamom być w pełni szczęśliwym... mówiono, że wszystkie te dzieci, to dzieci wujka Ludwika. 

Popłakałam się właśnie, tak bardzo mi Pana brak.
Był Pan kimś więcej niż tylko moim lekarzem.

Dobry, ujmujący, sympatyczny i ciepły w sposobie bycia lekarz. 

Zmarł 9 stycznia 2013r. przeżywszy 78 lat.

Nabożeństwo żałobne odprawione zostało 18 stycznia o godzinie 10:15 w Kościele pod wezwaniem św. Jozefata (Powązki Wojskowe).

Leczył i pomagał nam do ostatniego dnia swojego życia...


O CZYM TU MOWA I Z CZYM WALCZYMY

O CZYM TU MOWA I Z CZYM WALCZYMY

Jak rozpoznać pierwsze objawy PCOS. Czy zespół policystycznych jajników jest chorobą uleczalną i czy można jej uniknąć? Odpowiada specjalista dr Mirosław Jakubów, ginekolog-endokrynolog z Kliniki INVICTA.

PCOS, czyli zespół policystycznych jajników, to przypadłość, która dotyczy ok 10-12% pań w wieku reprodukcyjnym. Charakteryzuje się nadprodukcją androgenów oraz występowaniem cykli bezowulacyjnych. Jest jedną z przyczyn niepłodności u kobiet.

PCOS – co to takiego?

PCOS czyli zespół policystycznych jajników (z ang. polycystic ovary syndrome) to zaburzenie w gospodarce hormonalnej organizmu o niewyjaśnionych na obecny stan wiedzy przyczynach. Zespół ten może mieć szereg konsekwencji w tym, w niektórych przypadkach, poważnie upośledzać płodność pacjentki. Jest to najczęstsze zaburzenie endokrynne u kobiet – według różnych szacunków może dotyczyć ok.10-12% pań w wieku reprodukcyjnym.


Na czym polega ta dolegliwość?

PCOS jest złożonym zaburzeniem endokrynologicznym, które charakteryzuje się nadprodukcją androgenów oraz występowaniem cykli bezowulacyjnych. U pacjentek stwierdza się często podwyższony poziom hormonu LH (zaburzony stosunek LH/FSH) i nieprawidłowe (podwyższone) stężenia insuliny i insulinooporność. W skutek nieprawidłowości, w jajnikach pojawia się wiele niedojrzałych pęcherzyków Graafa, ale jednocześnie nie dochodzi do owulacji. Zaburzona jest również regularność cykli (w związku z wydłużeniem fazy folikularnej cyklu i skróconą fazą lutealną lub jej całkowitym brakiem). W konsekwencji, w organizmie kobiety poziom androgenów jest podwyższony. Nie usuwane podczas cyklu pęcherzyki stopniowo przekształcają się w małe torbiele, stąd potoczne określenie PCOS – wielotorbielowatość.

Jakie mogą być objawy PCOS?

Do najczęstszych objawów należą nieregularne cykle – najczęściej znacząco wydłużone – i brak owulacji. Jednocześnie u wielu pacjentek obserwuje się hirsutyzm. Towarzyszyć im mogą zmiany trądzikowe (w bardzo nasilonych postaciach zespołu). U pacjentek otyłych z insulinoopornością często stwierdza się rogowacenie ciemne (acanthosis nigricans) tzn. ciemne zabarwienie skóry w zgięciach naturalnych ciała (doły pachowe, pachwiny, łokcie, kolana, na karku). Zaburzenia hormonalne można potwierdzić w badaniach laboratoryjnych. W badaniu obrazowym – USG – jajniki mają charakterystyczny wygląd – tzw. policystyczne jajniki.

Dlaczego zespół policystycznych jajników utrudnia zajście w ciążę?

Jednym z podstawowych symptomów zespołu PCOS są zaburzenia owulacji lub całkowity jej brak. To oczywisty powód trudności z poczęciem dziecka. Rozchwianie równowagi hormonalnej także nie sprzyja płodności i może powodować zwiększoną częstość poronień.

Jakie mogą być przyczyny PCOS?

Wśród przyczyn PCOS wymienia się otyłość lub nadwagę i związane z nią zaburzenia metaboliczne (między innymi insulinooporność), czynniki środowiskowe. Źródłem problemu mogą być również zaburzenia na osi podwzgórze-przysadka-gonady. Na ogół mówi się jednak o współistnieniu wielu czynników wpływających na rozwój choroby.

Jak zdiagnozować chorobę?

Jeśli u pacjentki występują nieregularne, długie cykle, a także trądzik, łojotok oraz nadwaga/otyłość lub rzadziej występujące objawy (jak np.rogowacenie ciemne) – należy skonsultować się z lekarzem.

A jak ją wykryć?

Na podstawie wywiadu, badań hormonalnych, badania ginekologicznego i badania przezpochwowego USG miednicy małej będzie on w stanie ocenić, czy przyczyną nieprawidłowości jest zespół policystycznych jajników.

Jakie są dostępne sposoby leczenia PCOS?

W zależności od przyczyny problemów oraz celów leczenia określonych przez pacjentkę (osiągnięcie regularnych cykli, usunięcie objawów nadprodukcji androgenów, zajście w ciążę, ograniczenie ryzyka poronień), stosuje się leczenie farmakologiczne (doustne leki antykoncepcyjne z progestagenem o działaniu antyandrogennym, metforminę, clostilbegyt, yaz), zmianę diety i trybu życia, a w przypadku braku ich skuteczności – metody wspomaganego rozrodu.

Czy to jest choroba uleczalna?

Generalnie leczenie zespołu obejmuje łagodzenie objawów (trądzik, nieregularne cykle), umożliwienie zajścia w ciążę i jej utrzymania oraz zapobieganie długoterminowym konsekwencjom choroby (dyslipidemii, nadciśnieniu tętniczemu, cukrzycy typu 2, a w związku z tym chorobom układu sercowo-naczyniowego, rozrostowi endometrium i rakowi endometrium). 

Jakie są szanse zajścia w ciążę w sposób naturalny przy PCOS?

W przypadku stwierdzenia występowania owulacji i przy braku nieprawidłowości w badaniu nasienia partnera, szanse na zajście w ciążę i pomyślny jej przebieg są tylko nieznacznie zmniejszone w porównaniu z pacjentkami, u których nie stwierdza się PCOS. Przy odpowiednim leczeniu, istnieją duże szanse na naturalne poczęcie dziecka, choć w niektórych przypadkach, przy istnieniu dodatkowych przesłanek, zaleca się rozważenie zastosowania metod wspomaganego rozrodu (indukcja owulacji, inseminacja, zapłodnienie pozaustrojowe). Dotyczy to w szczególności kobiet po 35 roku życia, u których występują też inne problemy wpływające na płodność. W związku z powyższym zaleca się nieodkładanie prokreacji po 30 roku życia u pacjentek z rozpoznanym PCOS.

Czy można jakoś zapobiec PCOS?

Wiele zależy od natury problemu. Ważne jest z pewnością dbanie o prawidłową masę ciała, prowadzenie zdrowego trybu życia i właściwe odżywianie. Jeśli pojawią się niepokojące objawy, należy zgłosić się do lekarza. Szybkie zdiagnozowanie problemu i wdrożenie terapii (np. metforminą przy insulinooporności) daje najlepsze efekty.

Czy należy stosować specjalną dietę przy PCOS?

Dieta powinna zostać dostosowana do indywidualnych potrzeb pacjentki. Najczęściej zaleca się znaczne ograniczenie w jadłospisie węglowodanów prostych i tłuszczy, w tym nasyconych kwasów tłuszczowych, wprowadzenie w zamian produktów zawierających duże ilości błonnika, dbanie o regularność posiłków i spożywanie odpowiedniej ilości płynów.


NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWA

NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWA

Tak jak powiedziałam i przyrzekłam sobie... od nowego roku zaczynam coś na poważnie, coś co kiedyś może odmieni moje życie i tak jak mówi moja przyjaciółka Aneta​ też kiedyś będziemy naprawdę szczęśliwe.

Słowa, których nigdy wcześniej nie usłyszałam od nikogo i nie wierzyłam, ze kiedyś takie usłyszę "proszę daj mi syna" do czegoś mnie zobowiązują, dają nadzieję, dają wiarę, są najcenniejsze w moim życiu, są więcej warte od pieniędzy, złota i najdroższej w życiu rzeczy, zobowiązują przede wszystkim do bycia dorosłą, a jeszcze bardziej bym była odpowiedzialna...

Bo to marzenie wymaga tego, wymaga odpowiedzialności nie tylko za nas, za mnie, ale przede wszystkim za to "szczęście".

Jak tylko przypominam sobie te słowa, pojawiają się w moich oczach łzy, łzy wzruszenia, bo te słowa to nie tylko słowa, to najpiękniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek usłyszałam. To coś wyjątkowego. I te łzy, nie tylko są ze szczęścia, z nadziei, ze wzruszenia, ale i ze strachu czy kiedykolwiek się uda. Te słowa są nawet więcej warte od dwóch wyrazów, które słyszy się w życiu :'(

Nawet nie wierzyłam, że kiedyś takie słowa usłyszę, o tej "nadziei".
Same te słowa już dają tyle szczęścia.

Wiem, że będę walczyć z całych sił, bo warto. Od nowego roku zaczynamy od nowa walczyć o tą "nadzieję" z kliniką Invicta, kliniką nr.1 w Polsce.
Już jestem zapisana.

Copyright © 2016 Misja Misia , Blogger